Languages

poniedziałek, 7 września 2020

Wdzięczność


J
ak zachować przez cały czas pełną świadomość tego, co się naprawdę liczy, gdy gnamy przez cały dzień, w którym wszystko wciąż nas rozprasza? Ignacy Loyola wymyślił prostą metodę utrzymanie umysłu we właściwym stanie za pomocą pewnego rodzaju rachunku sumienia, który jezuici nazywają po łacinie examen

Trzeba sobie robić każdego dnia dwie pięciominutowe przerwy. 

Podczas nich, wycofujesz się z chaosu codzienności. "Podnieś głowę" - nie patrz na to co masz teraz do zrobienia, ale spróbuj ogarnąć jak najszerszą perspektywę. Przypomnij sobie co się dla ciebie ostatecznie liczy, jakie jest twoje poczucie celu w życiu. Rozjaśnij i uspokój umysł.

 

1) Przypominasz sobie, że znajdujesz się w obecności Boga. Lawrence Kushner pisał, że "świętość, to świadomość, że jest się w obecności Boga".

2) Prosisz Boga (Ducha Świętego) o oświecenie i mądrość.  

3) Przypominasz sobie za co możesz odczuwać wdzięczność. Wzbudzasz ją w sobie. Tak hojnie cię obdarowano. Nie traktuj tego jako rzeczy oczywistej.   

4) Wróć myślami do kilku ostatnich godzin, do tego co działo się w twoim wnętrzu czego cię nauczyły te godziny i co z nich może ci przynieść korzyść w kilku następnych godzinach. Zwróć uwagę nie tylko na to co zrobiłeś, ale i na swoje myśli i odczucia. Jeśli dokuczał ci niepokój i rozstrojenie to co było tego przyczyną kto z tego powodu cierpiał? Musisz naprawić swoje postępowanie postanów, że tak właśnie zrobisz.

5) Nie oszukuj siebie. Jeśli nie trzymasz się wartości, które głosisz i których trzymać się pragniesz - przyznaj się do tego przed sobą i Bogiem. 

Zakończ te pięć minut konkretnym i budzącym nadzieję postanowieniem na przyszłość. Podziękuj za możliwość zebrania myśli i odnalezienia z powrotem właściwego kursu. A potem zostaw przeszłość za sobą i żyj słowami świętego Pawła: "(...) zapominając o tym, co jest za mną, a zwracając się ku temu, co przede mną, biegnę ku mecie" (Flp 3,13b-14a) 


Jeśli jest jakiś przepis na to, żeby liczył się każdy dzień w naszym życiu, jego sekretnym składnikiem jest właśnie wdzięczności. Wdzięczność Bogu za to co mnie spotyka i wdzięczność ludziom, za to czego mnie uczą. Zostało to udowodnione za pomocą eksperymentu. Okazało się że osoby w grupie wdzięczni zapisujący wszystko co wzbudziło w nich poczucie wdzięczności miały w sobie więcej optymizmu, lepsze było ich samopoczucie, zażywały więcej ruchu i rzadziej korzystały z pomocą z pomocy lekarza niż z rzędy, czyli ludzie którzy notowali tylko to co ich irytowało. 

Jest też inny eksperyment: podzielono ludzi na trzy grupy, jedna uzupełniała zdania mówiące o pozytywnych relacjach z ludźmi, druga o złych, a trzecia o neutralnych. Po tym zadaniu polecono każdej z grup wykonać praktyczną, drobną misję wchodząc w relacje z konkretnym człowiekiem. Zachowanie pierwszej grupy było o wiele bardziej pozytywne niż trzeciej i diametralnie lepsze niż drugiej.  

Tyle rzeczy traktujemy w naszym życiu jako oczywiste. Nie czujemy wystarczająco wdzięczności. Zapominamy, że powinniśmy być wdzięczni, życie jest przecież takie stresujące: uciekł mi pociąg, rozlałam sobie kawę na sukienkę, moje dziecko zwymiotowało w szkole, mój smartfon padł gdy czekałem na ważne połączenie. A tymczasem możemy reintegrować naszą duchowość za pomocą zwykłych, codziennych działań. Przykładem takiego działania jest wdzięczność. Święty Paweł mówi "Zawsze się radujcie! Módlcie się nieustannie! W każdej sytuacji dziękujcie! To jest bowiem wolą Boga względem was w Chrystusie Jezusie."

Chris Lowney "Stać cię na więcej"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz