Languages

poniedziałek, 6 lipca 2020

A więc jesteśmy dziećmi!

Wielki Kanion Kolorado, Arizona, USA
Prowadzony przez Ducha prorok ma także pocieszać i ogłaszać radość w miejsce smutku. Izajasz na zasadzie kontrastu wskazuje nam, kto jest odpowiedzialny za smutek i zgnębienie w duchu. Dzieło i misja, jaką wyznaczył Bóg prorokowi, to zdobywanie terenu, który do tej pory należał do wroga. To ogłaszanie nad nim chwały Bożej i Bożego triumfu. Tam gdzie niewola, niesprawiedliwość, smutek i depresja, Pan chce objąć panowanie! Duch przez proroka woła o zwycięstwie radości nad smutkiem. (...) 

Myślę, że podstawową kwestią jest to, czy chcemy przyjąć Jego moc, w miejsce naszej słabości. Wtedy kiedy będziemy Go wzywać, będziemy stawać w miejscu słabości z sercem otwartym na Jego rozwiązania, będziemy mogli zobaczyć efekty Jego działania! Zobaczymy i będziemy wiedzieli, że to nie jest nasza zasługa, że to nie my ciężką pracą, umartwieniem i dobrymi czynami zapracowaliśmy sobie na taki efekt. (...)
Czy myślisz, że Bóg dając nam wolność, mógł zostawić nas nas w pół drogi, bez specjalnej możliwości ruchu naprzód, a tym samym bez możliwości osiągnięcia celu, jaki ma dla nas przygotowany? Teraz, kiedy mam pewność, że jestem dzieckiem Boga nie muszę się bać. Jeśli mi się coś nie uda, przyjdę do Ojca i powiem - zawaliłam, pomóż mi to naprawić. Nie będę zrzucać odpowiedzialności na innych, ale wezmę ją na siebie, bo wiem, że mój Ojciec kocha usprawiedliwiać. Jeśli będę chciała skorzystać z dóbr mojego Ojca, to skorzystam, bo mam do tego prawo. To, co będę robić, będę robić pewniej, bo Ojciec patrzy na to. Nie dlatego, żeby mnie kontrolować, ale żebym czuła się bezpieczniej przy Nim. Jest różnica pomiędzy myśleniem niewolnika i myśleniem dziecka.(...)
Chodzi mi o ciągle nie do końca wykorzenioną mentalność niewolnika: "jak będę zbierał dobre czyny, to może Pan zwróci na mnie uwagę i zasłużę sobie na jakąś nagrodę". Są w nas nieraz długie lata myślenia w niewolniczy sposób, a jednocześnie brak odwagi, by rzucić się w ramiona Ojca i zupełnie nie wracać do przeszłości, tak jak On do niej nie wraca.(...) 
On wie, że jest nam bardzo potrzebny, że bez Niego zginiemy, ale chce także, żebyśmy odczuli to sami. Nie chce się narzucać. Ja sama wielokrotnie łapię się na tym, że nie chcę prosić o pomoc, że zaciskam zęby i chcę poradzić sobie sama z różnymi problemami, które są ponad moją miarę.(...)
A więc jesteśmy dziećmi! Dziećmi nie byle kogo, bo samego Boga. Niewola przeminęła, teraz nie tylko my możemy rozkoszować się wolnością, ale także relacją, którą mamy. Żyć jak dzieci! Rozkoszować się tym, kim jesteśmy - nie ze względu na nasze zasługi, ale ze względu na miłość Ojca. "A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej" (Ga 4,7).
On nie chce żebyś przebywał w pomieszczeniach dla niewolników, lecz w sali tronowej królestwa. 

Maria Miduch
"Biografia Ducha Świętego" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz