Languages

środa, 16 grudnia 2020

Jak przemienić swoje myślenie i "narodzić się powtórnie"

Lysebotn fot. Karolina Misiewicz
Gdy zajrzymy do listu świętego Pawła do Rzymian rozdz 12, werset 2: "Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe".

Gdy apostołowie wzywają do nawrócenia, to nie wzywają do tego, abyśmy zmienili swoje postępowanie. Gdy Pan Jezus mówi, żebyśmy się zmienili to nie mówi abyśmy zmienili postępowanie. Tak mówiło prawo, tak mówił dekalog. Pan Jezus mówi: zmień swoje myślenie. Gdyby przetłumaczyć te słowa listu świętego Pawła bezpośrednio, to należałoby akapit "nie bierzcie wzoru z tego świata" przetłumaczyć jako: "Nie schematyzujcie". Więc nie schematyzujcie, ale metanoite - przemieniajcie się, poprzez metamorfozę waszego umysłu.
Jeśli człowiek przemieni swoje myślenie, to postępowanie idzie za naszymi myślami. A jeśli byśmy chcieli zacząć od postępowania i gwałcili nasz umysł, to jest to o wiele trudniejsze. Może prowadzić to do nerwicy, skrupułów. Przemieniajcie się poprzez metamorfozę waszego umysłu. Bo to nie jest zmiana kosmetyczna. To zmiana radykalna. Patrzysz na człowieka i widzisz Chrystusa, choćby należał do znienawidzonej przez ciebie partii. Spotykasz lumpa na dworcu i widzisz w nim Chrystusa.

Więc po pierwsze musimy chcieć zmienić nasze myślenie. A kolejna sprawa jest taka, że aby zmienić to myślenie, musimy sobie każdego dnia przypominać - czyimi ludźmi jesteśmy, do kogo należymy. Ja w swoim biurze przyczepiłem sobie do drzwi taką kartkę: "Każdy kto tu wejdzie, nawet jeśli zabłądzi, traktuj jak przyjaciela." Bo gdyby nie ta kartka, która mi przypomina, że każdego dnia w swoim życiu spotykam Chrystusa, to nieraz straciłbym okazję na to spotkanie z Nim. Warto czasem prześledzić dzień i zobaczyć ile razy żeśmy przegapili tego Chrystusa, który obok przechodził. Bo często gdy wyobrażamy sobie Jezusa, to widzimy jakąś taką nierealną postać, gdzieś tam w historii. A przecież Chrystus ma kości i ciągle przychodzi.

Dla mnie takie życie w pełni, to życie pełne wdzięczności. Delektowanie się każdą chwilą, niezależnie od tego jaka ona jest. Pan Bóg jest bowiem sprawiedliwy i daje nam wszystko. Dostaliśmy wszystko od Jezusa.  

Bo najważniejsze w życiu, nawet bardziej niż praca biurowa, niż sama praca, niż gratyfikacja za pracę, niż nasza pasja, i w ogóle wszystko w życiu, jest miłość do innego człowieka. 

Wojciech Żmudziński SJ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz